 |
Shadowbane to gra MMO,
jednak jako maniak gier fabularnych nie mógłbym z czystym sumieniem
dopisać RPG. Do tego elementu powrócę w dalszej części, więc
kontynuujmy wstęp. Gra posiada dość mroczny klimat i nie najświeższej
jakości już grafikę, oprawa muzyczna jest dobra, ale nie "powala", w
dodatku początkującym wyda się, mylnie zresztą skomplikowana i trudna -
mimo tych wszystkich cech nadal serwery są pełne, a światy
przepełnione. Ktoś spyta: jak to możliwe? dlaczego? Spieszę z
odpowiedzią: dzięki nowatorskim rozwiązaniom, które zostały wprowadzone
na długo przed erą World of Warcraft, czy Warhammer.
Pierwsza z cech - mechanika gry. Do wyboru 12 ras, niektóre z nich mogą
latać, każda ma unikatowy zestaw cech i umiejętności. Kiedy opowiadałem
koledze: "... no wiesz stary i masz 4 klasy podstawowe", zostałem
wyśmiany: "tak, to już nawet w diablo jest więcej". Racja, tylko cały
geniusz Wolfpack Studio polega na tym, że na 10 poziomie doświadczenia
wybieramy jedną z 22 tak zwanych "profesji", która definiuje naszą
ścieżkę rozwoju - i tym sposobem np. kapłan(healer) może się zamienić w
księdza(priest) lub jedną z wielu innych profesji. Żeby było jeszcze
ciekawiej wraz z 50 poziomem wybieramy sobie jedną z pokaźnej listy
"dyscyplin", która procentuje określonymi przywilejami. Awans postaci
wpisuje się w kanon - zbieramy doświadczenie, zwiększa nam się ilość
many, życia i staminy oraz (początkowo) dostajemy 5 punktów na rozwój
cech postaci i 5 punktów na rozwój umiejętności(wykupowywanych u
trenera naszej klasy/profesji).
Druga cecha - system walki. Cóż, ten akapit możemy podzielić na dwie
części. Walka z potworami wygląda normalnie. W Shadowbaner'ie mamy
kolosalną różnice - podczas walki w drużynie doświadczenie za
potwora(exp) nie jest dzielone przez wszystkich w drużynie - każdy
otrzymuje ilość zależną od różnicy między poziomem potwora, a własnym!
W praktyce oznacza to mniej więcej tyle(dwa przypadki): 1. jeśli masz
kolegę na, powiedzmy, 40 poziomie doświadczenia, ty jesteś na 30 i
idziecie na 40-poziomowe potwory, to jest dużym prawdopodobieństwem, że
za jednego zabitego potwora otrzymasz nowy poziom, czasem nawet
dwa(jeśli różnica jest nieco większa); 2. przypadek z autopsji:
bierzesz 6 graczy na podobnym poziomie i idziecie na troszkę silniejsze
potwory. Załóżmy, że każdy z nich bije jakiegoś potwora, a ty tylko
leczysz - 2 godziny grania to w moim przypadku awans z 7 na 22 poziom i
mnóstwo kasy(która jest dzielona równomiernie). Jednak jest jeszcze
jedna rzecz o której warto by wspomnieć - tworzone w czasie
rzeczywistym przez mistrzów gry zdarzenia(events) - pokonanie bossa,
zdobycie przedmiotu, wyścigi itd. I tu kolejny plus - w tej grze COŚ
się dzieje w każdej chwili! Praktycznie nie ma godziny, w której nie
byłby otwierany jakiś specjalny loch czy cmentarz.
Teraz czas na drugą część systemu walki - PvP(gracz na gracza). Zacznę
tak: jeśli ktoś próbował ci wcisnąć, że bitwy pomiędzy krainami
wymyślili twórcy Warhammera, to kłamał w żywe oczy. Shadowbane był
pierwszą grą na świecie z tak rozbudowanym systemem gildii - jest ich
kilka rodzajów, można tworzyć sojusze, listy śmierci, przejmować
kopalnie, a nawet tworzyć od podstaw i rozbudowywać miasta! Jednak jest
jeden widok, którego nie da ci żadna inna gra MMO - kiedy dwie
najpotężniejsze gildie walczą o rozbudowaną twierdze. Począwszy od
użycia maszyn oblężniczych, a na dodawaniu strażników NPC (różnych
rodzajów) skończywszy. To, co dołuje amatorów tego typu gier, to przede
wszystkim śmierć naszej postaci - tu rozwiązano to brutalnie, ale, moim
zdaniem, sprawdza się. Otóż przy każdej śmierci (oprócz tej w strefie
bezpieczeństwa, czytaj na wyspie startowej) pozostawiamy po sobie
nagrobek, w którym leżą nasze przedmioty - wszystko fajnie, ale każdy
może to podnieść! I tu się pojawia chyba jedyna plaga w SB - jest
mnóstwo nieuczciwych graczy, którzy mający wyższy poziom, wyprowadzają
słabszy poza bezpieczną strefę i atakują, zabierając po śmierci
wszystko, co mieliśmy w plecaku, bądź czają się przy
najpopularniejszych miejscach z potworami/dobrym sprzętem. Jednak
gracze starają się to zwalczać i naprawdę wiele gildii zabrania tego
typu procederów.
Czas na ostatnią z cech, która wielu wyjadaczy może zaskoczyć -
interfejs użytkownika. Największą jego zaletą jest w zasadzie pełna
modyfikowalność. Każde okienko można przesunąć, zmienić rozmiar albo
ustawić przezroczystość. Ponadto dobrym rozwiązaniem jest rozdzielenie
informacji o tym, co się dzieje, na dwa okienka. Pierwsze informuje nas
o tym, co kto mówi, informacje o grupie(ktoś zabrał to, tyle złota
dostaje każdy itp.) oraz o wydarzeniach, drugie o tym, co się dzieje
bezpośrednio obok nas - podawane są zaklęcia, eliksiry, obrażenia i
wyleczenia, ponadto komunikaty systemowe.
Słowem podsumowania:
1. Zalety: świetna grywalność, nowatorskie rozwiązania, system walki,
klimat, zdarzenia w czasie gry, mnogość wyboru, darmowa, działa nawet
na słabych komputerach (grałem na Celoronie 500Mhz, Rivie TNT2 i 192 MB
Ram)
2. Wady: brak zadań, klimat, granie w pojedynkę to sztuka i męczarnia, grafika, nieuczciwi gracze, stosunkowo mało Polaków
Ocena: 7/10, świetna gra dla wszystkich, którzy chcą czegoś nowego,
jednak nie wszystkim przypadnie do gustu z powodu klimatu oraz oprawy
audiowizualnej.
Artykuł napisany przez Capad sierpień 05 2008 13:02:50
|